Liczniki odwiedzin
Blog > Komentarze do wpisu

Trzy pytania.

Najważniejsze pytania dnia

1. Gdzie jest premier i dlaczego go nie widać?

Niedobrze, że szef rządu jest w ostatnich dniach niewidoczny, kryzys, Grecja itp (chociaż GPW nieźle sobie radzi bez jego obecności). Trzeba jednak pamiętać, że Donald Tusk oprócz tego, że jest premierem jest również przewodniczącym partii rządzącej. Z punktu widzenia lidera Platformy Obywatelskiej "odwracanie uwagi"od tego co dzieje się w/z PIS byłoby głupie i nieopłacalne. Myślę więc, że premier jest i z  olbrzymią "schradenfreude" patrzy na problemy głównej partii opozycyjnej.

2. Co dalej z polską prawicą?

Spokój i jedność, które panowały po prawej stronie sceny politycznej przez parę ostatnich lat okazały się li tylko "wypadkiem przy pracy". Ta część sceny politycznej, której od 20 przeszło lat przewodzi Jarosław Kaczyński wraca do swojego stanu naturalnego - nocny klub w portowej dzielnicy. Czyli duszna atmosfera i tłum dyszacych z żądzy (tym razem akurat władzy) niemłodych mężczyzn siedzących na swych wąskich kanapach. Troche szkoda Zbigniewa "wielkiej nadziei białych" Ziobry (aluzja do Gołoty nieprzypadkowa) i Jarosława "myślącego zawsze pięć ruchów do przodu" Kaczyńskiego (sarkazm jak najbardziej zamierzony)... Niestety Jarosław Kaczyński kolejny raz stracił "złoty róg". Jednak nie uda mu się już powrócić do pierwszej ligi politycznej w Polsce. Historia lubi się powtarzać, ale nie zawsze. Także i dla Zbigniewa Ziobry i Jarosława Kurskiego obecna sytuacja nie jest korzystna, chociaż ma szansę na uzyskanie wsparcia o. Rydzyka to jednak i "pjonki" i Marek Jurek dobrze będą pamiętać jaki był udział tego duetu w ich rozstaniu z partią-matką-  to słaby prognostyk dla przyszłej formacji lub chociażby koalicji.

3. Co dalej z Grecją, euro i kryzysem?

Egzekucja chwilowo została wstrzymana. Rząd Papandreu ocalał, jednocześnie wycofał się z poronionego pomysłu referendum. Można powiedzieć, że głos rozsądku wygrał z vox populi. Nie zmienia to jednak faktu,że sytuacja Grecji jak zresztą całej Unii Europejskiej jest bardzo niepewna. Pojawiają się głosy mówiące o możliwości praktycznie całkowitego rozpadu unii walutowej to znaczy powrotu Niemiec do marki. Z gospodarczego punktu widzenia nie jest to rozwiązanie pozbawione racji bytu- marka niemiecka byłaby walutą silniejszą od dzisiejszego euro. Niestety polityczne konsekwencje takiego rozwoju wypadków byłyby bardzo niebezpieczne. Europa łączy się wbrew historii i własnej naturze, spoiwa łączące poszczegolne kraje są młode i słabe. Rozwiązanie unii walutowej i powrót do walut narodowych mógłby (z dużą dozą prawdopodobieństwa) oznaczać w praktyce upadek UE), aczkolwiek może dzisiejsza UE powinna się rozpaść? Może "tego gmachu" nie ma co remontować, należy go wznieść od nowa na nowych zasadach - rozpoczynając np od większej integracji społeczno -politycznej, zwiększenia znaczenia ciał wybieralnych. Sam jestem zwolennikiem Europy jako "rodziny" autonomicznych, acz działających wspólnie jednostek (narodów). W tej nowej zrewitalizowanej EU powinny znaleźć się wszystkie chcące tego państwa spełniające elementarne kryteria społeczno-polityczne (państwo prawa respektujące wolności osobiste, ekonomiczne i światopoglądowe obywateli). Integracja europejska opierać się musi na samoświadomości i samodyscyplinie wewnątrz poszczególnych podmiotów oraz wzajemnym szacunku, zaufaniu i autentycznej solidarności. .Dyktaty i szantaże oraz nielojalność wewnątrz wspólnoty zawsze muszą skończyć się źle.To oczywiście wizja idealistyczna, w której Grecy uczciwie płacą podatki, Polacy pracują nie "chorują", Anglicy są świadomi, że są z Europą połączeni tunelem, Niemcy rozumieją, że siła to odpowiedzialność, a Francuzi nie uważają wszystkich innych za głupców..

sobota, 05 listopada 2011, ankhastyl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
kultekiewiczanka
2011/11/06 10:20:19
Szkoda, że na świecie nie ma jednej waluty i jednego języka. Sami ludzie komplikują.
-
kultekiewiczanka
2011/11/06 10:21:58
Premier musi też odpocząć, a reszta nie ucieknie, bo już po wyborach.